sobota, 04.09.2010, 12.11
Wszystko zależy od samych spółdzielców. - 2009-01-10, 19:50
Ciekawe, gdzie byli spółdzielczy - tej czy innej spółdzielni "molocha" - kiedy na początku lat 90-tych XX wieku dzielono spółdzielnie molochy (dobrowolnie) niemalże z mocy ustawy? Pamiętam jak podzielono Gliwicką Spółdzielnię Mieszkaniową na kilkanaście mniejszych spółdzielni, w większości na na tzw. osiedlowe. Gliwice w tamtych czasach liczyły sobie około 220 tysięcy mieszkańców i jakoś to można było przeprowadzić. Można by zadać sobie pytanie, dlaczego w jednych miastach dokonano tych podziałów, a w innych nie? Odpowiedz jest bardzo prosta, ponieważ w jednych miastach Spółdzielcy wdzieli sprawy w swoje ręce, a w innych "spółdzielcy" czekali na to, że za nich zrobi ktoś inny. Od ładnych kilkunastu lat walczę o powrót polskiej spółdzielczości do jej pierwotnych korzeni, ale jest to walka z przysłowiowymi wiatrakami, ponieważ tak naprawdę nikomu na tym nie zależy. Widzę tylko, że większość tzw. spółdzielców chciałaby, żeby ich "g" posprzątali inni, najlepiej politycy, i na tym polega tragizm spółdzielczości w Polsce. Drodzy narzekający, proponuję zabrać się do roboty i przywrócić nieetatowy charakter organów spółdzielczych, głownie mam tu na myśli zarządy spółdzielni mieszkaniowych, których członkowie wcale nie muszą być zatrudnieni w spółdzielniach na etatach. Zarząd spółdzielni może zbierać się raz na tydzień czy też raz na dwa tygodnie, a do kierowania bieżącą działalnością biura spółdzielni należy zatrudnić kierownika spółdzielni, który nie będzie miał - już - takiej władzy jak tzw. prezesi, którzy są obecnie nazywani często "prezesami spółdzielni". W każdej spółdzielni cała władza należy do Walnego Zgromadzenia Członków Spółdzielni, które swoją władzą dzieli się z innymi organami spółdzielni. Sami spółdzielcy przekazali swoją władzę - część swoich uprawnień - na rzecz rad nadzorczych i zarządów spółdzielni, a teraz mają pretensję do Pana Boga, o to, że prezesi mają ich (czyli członków spółdzielni) w głębokim poważaniu. No cóż, podobno "idiotów nie sieją, tylko rodzą się sami". Muszę pocieszyć tych zmartwionych "idiotycznych" członków spółdzielni, że istnieje możliwość cofnięcia nadmiernych uprawnień, których udzieli radom nadzorczym i zarządom spółdzielni. To tylko zależy od Wasz czy będziecie chcieli odebrać im te swoje uprawnienia, których świadomie pozbyliście się na rad nadzorczych i zarządów. Tych którzy chcą działać w tym kierunku zapraszam jeszcze raz na forum animatorów autentycznej i niezależnej spółdzielczości polskiej - http://edwardabramowski.forumowisko.net/ ponieważ w jedności jest siła. Natomiast pozostali, niech dalej sobie narzekają widocznie mają zawód - narzekacz. Zapraszam również głównego bohatera tego artykułu na powyższe forum, niech tam podzieli się z innymi użytkownikami swoim doświadczeniem.
przykłady uwłaszczenia-zgodność z prawem - 2008-06-17, 22:35
1. Mieszkanie lokatorskie W 1970 r. Jan Wiśniewski dostał przydział na mieszkanie lokatorskie (50 mkw.). Było ono wówczas warte 200 tys. zł (przed denominacją). Wniósł do spółdzielni 10 proc. jego wartości – tyle wyniosła zaliczka na wkład mieszkaniowy, czyli wówczas 20 tys. zł. Pozostałą część kosztów budowy tego lokalu (tj. 90 proc.) spółdzielnia sfinansowała z kredytu zaciągniętego w państwowym banku, z czego 50 proc. spółdzielni umorzyło państwo. Później Jan Wiśniewski spłacał spółdzielni resztę kredytu. Teraz, chcąc zmienić status swojego mieszkania na własność, musi zapłacić nominalną kwotę kredytu umorzonego spółdzielni przez państwo, czyli 9 zł. 2. Mieszkanie własnościowe Krzysztof Kowalski zajmuje z rodziną mieszkanie własnościowe (70 mkw.). Ma ono czystą hipotekę, nie ciążą na nim żadne kredyty, jednak Kowalski zalega z opłatami za mieszkanie. Jego dług wynosi już 10 tys. zł. Dopiero gdy go zapłaci, spółdzielnia przeniesie na niego własność mieszkania. 3. Mieszkanie zakładowe-1 Maria Walicka razem z córką jest od 1980r najemcą dawnego mieszkania zakładowego. Przedsiębiorstwo państwowe, w którym pracowała, przekazało spółdzielni w 1988r nieodpłatnie budynek, w którym znajduje się mieszkanie. Teraz może się starać o przeniesienie mieszkania na własność. Spółdzielnia wyremontowała ten budynek, poniosła więc nakłady konieczne. Dlatego Maria Walicka musi dodatkowo zapłacić różnicę między poniesionymi nakładami a wniesionymi odpisami na fundusz remontowy. Spółdzielnia wyliczyła, że będzie to kwota 6 tys. zł. 4. Mieszkanie zakładowe-2 Maria Walicka razem z córką jest od 2005r TYLKO najemcą dawnego mieszkania zakładowego. Przedsiębiorstwo państwowe, w którym NIE pracowała, przekazało spółdzielni w 1988r nieodpłatnie budynek, w którym znajduje się mieszkanie. Czy teraz może się starać o przeniesienie mieszkania na własność. Pani Walicka nie jest członkiem spółdzielni nie wniosła tez wymaganego wkładu mieszkaniowego czy budowlanego.Spółdzielnia remontowała ten budynek, ponosiła więc nakłady konieczne.
Koniec spółdzielczości - 2008-06-17, 21:50
Tak to staje się faktem a opiszę to na własnym przykładzie. Nasza spółdzielnia powstała w 1989r i zawiązała się na wniosek najemców lokali zakładowych, które to zakład chciał się wyzbyć. Tak też się stało, co z radością zostało przyjęte przez wszystkich. Przed przekazaniem budynków pod zarząd świeżo utworzonej spółdzielni Najemcy lokali podpisali weksle in blanko o zatrudnieniu przez okres 15 lat a w razie zwolnienia musieliby spłacić wartość rynkowa lokalu na dzień zerwania umowy o pracę, ale to nie wszystko. Zakład do dnia przekazania budynków oddał do użytkowania 2 nowo wybudowane bloki oraz kolejne 4 zmodernizowane budynki po przez ich nadbudowę.Najemcy tych lokali musieli oprócz podpisanych weksli wpłacić tzw.kaucję mieszkaniową , która wynosiła 66,032zł... był to rok 1987. Wraz z powstaniem spółdzielni powstały też problemy, których nie było pod zarządem przedsiębiorstwa, bo niektórzy najemcy przestali płacić czynsz bez obaw o konsekwencje. Tak wiec z dnia na dzień powstała spółdzielnia a w zasadzie jej zarząd stanął przed kłopotami, z jakimi borykają się spółdzielnie. Najgorsze to, że zarząd to oczywiście to najemcy lokali a tym samym sąsiedzi-znajomi a wręcz koledzy. Cóż jakoś się gospodarzyło w tej społeczności jednak można sobie wyobrazić np. ustalanie stawek czynszu a raczej jej kolejne podwyżki... im mniej tym lepiej a w zasadzie wcale!!! Powstała spółdzielnia zarejestrowała swój statut, w którym wielki nacisk nadano tytułowi CZŁONKA ZAŁOŻYCIELA SPÓŁDZIELNI,który to członek posiadał większe prawa a to z tytułu tego, że będąc pracownikiem zakładu wniósł i poniósł koszty z tytułu wybudowania tych, że budynków. Osoby, które nie zapisały się do spółdzielni nie posiadałyby takich praw a dotyczyło to w tej sytuacji wykupu lokalu na preferencyjnych warunkach.Członkowie ci mieli zagwarantowany wykup lokalu za przysłowiowe grosze, bo cena oscylowała pomiędzy 25zł na początku by osiągnąć zawrotną kwotę około 120zł w ostatnim okresie wykupu. Pieniądze te zasilały fundusz remontowy spółdzielni. Na dzień dzisiejszy mamy znowelizowaną ustawę o spółdzielczości i wraz z jej nieszczęsnym art48 To rozbój w biały dzień i atak na samorządność spółdzielni i niech nikt mi nie mówi o złodziejstwie zarządów spółdzielni i wypraszam sobie wsadzanie wszystkich do jednego worka. Ta oto ustawa umożliwia ustalenie odrębnej własności lokali a przede wszystkim rozdawanie tzw. lokali zakładowych, które zostały przejęte przez spółdzielnie. W dniu wejścia ustawy w naszej spółdzielni pozostało ok. 20% lokali ze statusem spółdzielczego lokalu w tym jeden lokal, którego najemca posiadał tylko i wyłącznie tytuł NAJMU wobec nie wyrażenia chęci wstąpienia w poczet członków spółdzielni. NAJEMCA został pozyskany w drodze zamiany z dłużnikiem po uzyskaniu wyroku o eksmisję. Wobec braku w Gminie lokali socjalnych uzyskano zgodę na zamianę z najemcą gminnego lokalu jednak zamieniający jak już wspomniałem chciał nadal pozostać najemcą. Był to początek 2005 roku. Tak, więc nie widząc innej możliwości zarząd wyraził zgodę na taką zamianę, aby uniknąć dalszych strat w opłatach i niszczenia zajmowanego lokalu. Nowemu NAJEMCY oferowano zakup lokalu po 50% bonifikacie od ceny rynkowej. Proponowano jak już wspomniałem wstąpienia w poczet członków spółdzielni, co wiązało się wniesieniem wkładu mieszkaniowego. Najemca posiadał jak twierdził książeczki mieszkaniowe, więc prawdopodobnie osobiście nie odczułby poniesionych kosztów wykupu lokalu, lecz niestety z proponowanej oferty nie skorzystał. Obecnie osoba ta jako pierwsza w dniu wejścia znowelizowanego Prawa Spółdzielczego tj. 31 lipca 2007 złożyła wniosek o ustalenie odrębnej własności dla zajmowanego lokalu!!! Pozostałe wnioski napływały sukcesywnie i były to wnioski od członków spółdzielni, którzy byli najemcami tych, że lokali w momencie ich przejęcia przez utworzoną spółdzielnię. I tu powstaje problem, bo jak to możliwe, że osoba niezwiązana w żaden sposób z zakładem przekazującym budynki będąca tylko NAJEMCĄ może skorzystać z tej ustawy? Nagle z dnia na dzień zostaje obdarowana lokalem wartości 180 tyś.zł, do którego wcześniej nie ma najmniejszego prawa, bo ktoś tam w Warszawie tworzy bubla legislacyjnego. Pytam się, jakim prawem można dopuścić do czegoś takiego? Jak to możliwe, że majątek spółdzielczy a więc spółdzielców a więc ludzi, którzy utworzyli własną spółdzielnię celem jej zarządzania nagle staje się kartą przetargową?…. Zostaje zawłaszczony i rozdany osobą postronnym? Jak to możliwe, że wcześniej osoby, które dokonywały wykupu nie mogą odzyskać wpłaconych pieniędzy? Bo nie wyobrażam sobie przegłosowanie tego faktu na walnym zgromadzeniu i odzyskanie pieniędzy po przez nie dokonywanie wpłat na fundusz remontowy!!! Toż to istne szaleństwo i całkowity upadek spółdzielni, która zostaje bez środków finansowych. Daruję sobie inne sprzeczności niedorzecznej ustawy dodam tylko ze nasza spółdzielnia liczy 66 lokali a jej członkowie zostali w biały dzień okradzieni przez osoby mające sprawować kontrolę nad przestrzeganiem prawa w tym kraju. Sprawa innych zarządów spółdzielni molochów to odrębna sprawa i jej członków a ich problemy powinny być rozwiązywane przez „niezawisłe sądy”.
na stronie
Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
powiadom o błędach | ustaw jako startową | copyright Stowarzyszenie Klon/Jawor | kontakt | o portalu www.ngo.pl