kalendarz | termin ucieka | newsletter | dodaj wiadomość

autor: obserwator

adres ip: 195.116.222.202

data: 2018-10-11, 11:24

tytuł: kadencyjnosc z ograniczeniami

Tendencja wielu ciał konsultacyjnych czy doradczych jest likwidacja w nich zasady wchodzenia w ich skład tylko na określoną liczbę kadencji. Tak też się stało z RDPP z ustawy znikną zapis o tym, że w radzie zasiada się jedynie przez dwie następujące po sobie kadencje. Znikną jak należy sądzić celowo aby niektórym zapewnić ciągłe zasiadanie w tym gremium. Niestety w Polsce kultura zasiadania w różnych ciałach opiniodawczo - doradczych daleka jest o d kultury w cywilizowanych krajach świata, a i przedstawiciele sektora organizacji społecznych (NGO) dalecy są od pewnej kultury działania. W wielu krajach świata nie trzeba zapisywać w przepisach ograniczoną liczbę kadencji jest to "oczywista-oczywistość" i następuje to naturalnie. W Polsce nie - bo takie ciało dla zasiadających w nim wielokrotnie jest sposobem załatwiania swoich interesów i bycia blisko decydentów. Taka sytuacja zniechęca do tego ciała i tego co robi to ciało większość organizacji, ale również powoduje pewne mechaniczne działanie tego typu ciał i nie oglądanie się na faktyczne potrzeby organizacji i środowisk. Bo przecież osoby zasiadające w takim gremium nie reprezentują środowiska organizacji społecznych (NGO) bo nie mają i nie mogą mieć takiego mandatu. Wybierani są przez decydentów pod kontem ich przydatności do aktualnego celu jakie to ciało ma spełnić (nie bierze się pod uwagę żadnych kompetencji). Co więcej nie transparentny wybór członków tego ciała tak naprawdę powoduje, że to ciało mogąc pełnić ważną role jest łupem tych którzy aktualnie są blisko rządzących. Obecna nowa kadencja VI po kadencji przełomowej jaka była kadencja V której wybory następowały przed wyborami parlamentarnymi a większa jej cześć już w nowej rzeczywistości politycznej pokazuje że nic od lat w tym się nie zmienia. A miało być inaczej. Wybrał przedstawicieli organizacji prof. dr hab. Piotr Gliński (którego celem jak można zaobserwować, jest założenie kagańca na wszelkie sfery życia w tym życia organizacji), ale wskazał ich Dyrektor Wojciech Kaczmarczyk dyrektor agencji wykonawczej rządowej która powstała wbrew ocenie większości środowiska organizacji społecznych. To pokazuje jak w rzeczywistości ma wyglądać dialog obywatelski - i to że słowa o reprezentatywności są jedynie sloganem w ustach decydentów. W większości coraz bardziej uzależnia się środowisko obywatelskie od środków publicznych co pozwoli tym środowiskiem manipulować i rządzić według zasady "DZIEL i RZĄDŹ" kupuje się kolejne grupy dając im iluzoryczne prawo do współdecydowania. Miała być Strategia Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego szumnie zapowiadania z wielka konferencją w KPRM - NIEMA JEJ i zapewne jej długo nie będzie, za to powstają kolejne programy którymi ma zarządzać NIW-CRSO którego siedziba za całkiem pokaźne środki od 2019 roku będzie tworzona. Programy których jedynym celem jest kupowanie za publiczne pieniądze kolejnych grup organizacji. Coraz więcej urzędników zajmuje się organizacjami a coraz mniej w tym samych organizacji. To prowadzi do patologi a nie do poprawy tego co było i jest. Należy wprowadzić zasadę aby w ciałach typu RDPP, Rada NIW-CRSO i tego typu ciałach nie można zasiadać dłużnej niż 2 następujące po sobie kadencje jeśli te ciała nie mają być tylko fasadową forma dialogu. Co więcej Nie powinno być tak, że jest się członkiem rady NIW i kandyduje się do RDPP to jest rzecz która świadczy o standardzie białorusko rosyjskim a nie cywilizowanych krajów świata.

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.