Komentarze
| dodaj komentarz
zatroska i wkurzony spółdzielca
2008-06-17, 21:50
Koniec spółdzielczości
Tak to staje się faktem a opiszę to na własnym przykładzie. Nasza spółdzielnia powstała w 1989r i zawiązała się na wniosek najemców lokali zakładowych, które to zakład chciał się wyzbyć. Tak też się stało, co z radością zostało przyjęte przez wszystkich. Przed przekazaniem budynków pod zarząd świeżo utworzonej spółdzielni Najemcy lokali podpisali weksle in blanko o zatrudnieniu przez okres 15 lat a w razie zwolnienia musieliby spłacić wartość rynkowa lokalu na dzień zerwania umowy o pracę, ale to nie wszystko. Zakład do dnia przekazania budynków oddał do użytkowania 2 nowo wybudowane bloki oraz kolejne 4 zmodernizowane budynki po przez ich nadbudowę.Najemcy tych lokali musieli oprócz podpisanych weksli wpłacić tzw.kaucję mieszkaniową , która wynosiła 66,032zł... był to rok 1987. Wraz z powstaniem spółdzielni powstały też problemy, których nie było pod zarządem przedsiębiorstwa, bo niektórzy najemcy przestali płacić czynsz bez obaw o konsekwencje. Tak wiec z dnia na dzień powstała spółdzielnia a w zasadzie jej zarząd stanął przed kłopotami, z jakimi borykają się spółdzielnie. Najgorsze to, że zarząd to oczywiście to najemcy lokali a tym samym sąsiedzi-znajomi a wręcz koledzy. Cóż jakoś się gospodarzyło w tej społeczności jednak można sobie wyobrazić np. ustalanie stawek czynszu a raczej jej kolejne podwyżki... im mniej tym lepiej a w zasadzie wcale!!! Powstała spółdzielnia zarejestrowała swój statut, w którym wielki nacisk nadano tytułowi CZŁONKA ZAŁOŻYCIELA SPÓŁDZIELNI,który to członek posiadał większe prawa a to z tytułu tego, że będąc pracownikiem zakładu wniósł i poniósł koszty z tytułu wybudowania tych, że budynków. Osoby, które nie zapisały się do spółdzielni nie posiadałyby takich praw a dotyczyło to w tej sytuacji wykupu lokalu na preferencyjnych warunkach.Członkowie ci mieli zagwarantowany wykup lokalu za przysłowiowe grosze, bo cena oscylowała pomiędzy 25zł na początku by osiągnąć zawrotną kwotę około 120zł w ostatnim okresie wykupu. Pieniądze te zasilały fundusz remontowy spółdzielni. Na dzień dzisiejszy mamy znowelizowaną ustawę o spółdzielczości i wraz z jej nieszczęsnym art48 To rozbój w biały dzień i atak na samorządność spółdzielni i niech nikt mi nie mówi o złodziejstwie zarządów spółdzielni i wypraszam sobie wsadzanie wszystkich do jednego worka. Ta oto ustawa umożliwia ustalenie odrębnej własności lokali a przede wszystkim rozdawanie tzw. lokali zakładowych, które zostały przejęte przez spółdzielnie. W dniu wejścia ustawy w naszej spółdzielni pozostało ok. 20% lokali ze statusem spółdzielczego lokalu w tym jeden lokal, którego najemca posiadał tylko i wyłącznie tytuł NAJMU wobec nie wyrażenia chęci wstąpienia w poczet członków spółdzielni. NAJEMCA został pozyskany w drodze zamiany z dłużnikiem po uzyskaniu wyroku o eksmisję. Wobec braku w Gminie lokali socjalnych uzyskano zgodę na zamianę z najemcą gminnego lokalu jednak zamieniający jak już wspomniałem chciał nadal pozostać najemcą. Był to początek 2005 roku. Tak, więc nie widząc innej możliwości zarząd wyraził zgodę na taką zamianę, aby uniknąć dalszych strat w opłatach i niszczenia zajmowanego lokalu. Nowemu NAJEMCY oferowano zakup lokalu po 50% bonifikacie od ceny rynkowej. Proponowano jak już wspomniałem wstąpienia w poczet członków spółdzielni, co wiązało się wniesieniem wkładu mieszkaniowego. Najemca posiadał jak twierdził książeczki mieszkaniowe, więc prawdopodobnie osobiście nie odczułby poniesionych kosztów wykupu lokalu, lecz niestety z proponowanej oferty nie skorzystał. Obecnie osoba ta jako pierwsza w dniu wejścia znowelizowanego Prawa Spółdzielczego tj. 31 lipca 2007 złożyła wniosek o ustalenie odrębnej własności dla zajmowanego lokalu!!! Pozostałe wnioski napływały sukcesywnie i były to wnioski od członków spółdzielni, którzy byli najemcami tych, że lokali w momencie ich przejęcia przez utworzoną spółdzielnię. I tu powstaje problem, bo jak to możliwe, że osoba niezwiązana w żaden sposób z zakładem przekazującym budynki będąca tylko NAJEMCĄ może skorzystać z tej ustawy? Nagle z dnia na dzień zostaje obdarowana lokalem wartości 180 tyś.zł, do którego wcześniej nie ma najmniejszego prawa, bo ktoś tam w Warszawie tworzy bubla legislacyjnego. Pytam się, jakim prawem można dopuścić do czegoś takiego? Jak to możliwe, że majątek spółdzielczy a więc spółdzielców a więc ludzi, którzy utworzyli własną spółdzielnię celem jej zarządzania nagle staje się kartą przetargową?…. Zostaje zawłaszczony i rozdany osobą postronnym? Jak to możliwe, że wcześniej osoby, które dokonywały wykupu nie mogą odzyskać wpłaconych pieniędzy? Bo nie wyobrażam sobie przegłosowanie tego faktu na walnym zgromadzeniu i odzyskanie pieniędzy po przez nie dokonywanie wpłat na fundusz remontowy!!! Toż to istne szaleństwo i całkowity upadek spółdzielni, która zostaje bez środków finansowych. Daruję sobie inne sprzeczności niedorzecznej ustawy dodam tylko ze nasza spółdzielnia liczy 66 lokali a jej członkowie zostali w biały dzień okradzieni przez osoby mające sprawować kontrolę nad przestrzeganiem prawa w tym kraju. Sprawa innych zarządów spółdzielni molochów to odrębna sprawa i jej członków a ich problemy powinny być rozwiązywane przez „niezawisłe sądy”.
Odp. Koniec spółdzielczości - 2008-06-17, 21:50
Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

