sobota, 04.09.2010, 12.10
Komentarze | dodaj komentarz
zatroska i wkurzony spółdzielca
2008-06-17, 21:50
Koniec spółdzielczości
Tak to staje się faktem a opiszę to na własnym przykładzie.
Nasza spółdzielnia powstała w 1989r i zawiązała się na wniosek najemców lokali
zakładowych, które to zakład chciał się wyzbyć. Tak też się stało, co z
radością zostało przyjęte przez wszystkich. Przed przekazaniem budynków pod
zarząd świeżo utworzonej spółdzielni Najemcy lokali podpisali weksle in blanko
o zatrudnieniu przez okres 15 lat a w razie zwolnienia musieliby spłacić
wartość rynkowa lokalu na dzień zerwania umowy o pracę, ale to nie wszystko.
Zakład do dnia przekazania budynków oddał do użytkowania 2 nowo wybudowane
bloki oraz kolejne 4 zmodernizowane budynki po przez ich nadbudowę.Najemcy
tych lokali musieli oprócz podpisanych weksli wpłacić tzw.kaucję mieszkaniową
, która wynosiła 66,032zł... był to rok 1987. Wraz z powstaniem spółdzielni
powstały też problemy, których nie było pod zarządem przedsiębiorstwa, bo
niektórzy najemcy przestali płacić czynsz bez obaw o konsekwencje. Tak wiec z
dnia na dzień powstała spółdzielnia a w zasadzie jej zarząd stanął przed
kłopotami, z jakimi borykają się spółdzielnie. Najgorsze to, że zarząd to
oczywiście to najemcy lokali a tym samym sąsiedzi-znajomi a wręcz koledzy. Cóż
jakoś się  gospodarzyło w tej społeczności jednak można sobie wyobrazić np.
ustalanie stawek czynszu a raczej jej kolejne podwyżki... im mniej tym lepiej
a w zasadzie wcale!!!
Powstała spółdzielnia zarejestrowała swój statut, w którym wielki nacisk
nadano tytułowi CZŁONKA ZAŁOŻYCIELA SPÓŁDZIELNI,który to członek posiadał
większe prawa a to z tytułu tego, że będąc pracownikiem zakładu wniósł i
poniósł koszty z tytułu wybudowania tych, że budynków. Osoby, które nie
zapisały się do spółdzielni nie posiadałyby takich praw a dotyczyło to w tej
sytuacji wykupu lokalu na preferencyjnych warunkach.Członkowie ci mieli
zagwarantowany wykup lokalu za przysłowiowe grosze, bo cena oscylowała
pomiędzy 25zł na początku by osiągnąć zawrotną kwotę około 120zł w ostatnim
okresie wykupu. Pieniądze te zasilały fundusz remontowy spółdzielni. 
Na dzień dzisiejszy mamy znowelizowaną ustawę o spółdzielczości i wraz z jej
nieszczęsnym art48 
To rozbój w biały dzień i atak na samorządność spółdzielni i niech nikt mi nie
mówi o złodziejstwie zarządów spółdzielni i wypraszam sobie wsadzanie
wszystkich do jednego worka.
Ta oto ustawa umożliwia ustalenie odrębnej własności lokali a przede wszystkim
rozdawanie tzw. lokali  zakładowych, które zostały przejęte przez
spółdzielnie. W dniu wejścia ustawy w naszej spółdzielni pozostało ok. 20%
lokali ze statusem spółdzielczego lokalu w tym jeden lokal, którego najemca
posiadał tylko i wyłącznie tytuł NAJMU wobec nie wyrażenia chęci wstąpienia w
poczet członków spółdzielni. NAJEMCA został pozyskany w drodze zamiany z
dłużnikiem po uzyskaniu wyroku o eksmisję. Wobec braku w Gminie lokali
socjalnych uzyskano zgodę na zamianę z najemcą gminnego lokalu jednak
zamieniający jak już wspomniałem chciał nadal pozostać najemcą. Był to
początek 2005 roku. Tak, więc nie widząc innej możliwości zarząd wyraził zgodę
na taką zamianę, aby uniknąć dalszych strat w opłatach i niszczenia
zajmowanego lokalu. Nowemu NAJEMCY oferowano zakup lokalu po 50% bonifikacie
od ceny rynkowej. Proponowano jak już wspomniałem wstąpienia w poczet członków
spółdzielni, co wiązało się wniesieniem wkładu mieszkaniowego. Najemca
posiadał jak twierdził książeczki mieszkaniowe, więc prawdopodobnie osobiście
nie odczułby poniesionych kosztów wykupu lokalu, lecz niestety z proponowanej
oferty nie skorzystał. Obecnie osoba ta jako pierwsza w dniu wejścia
znowelizowanego Prawa Spółdzielczego tj. 31 lipca 2007 złożyła wniosek o
ustalenie odrębnej własności dla zajmowanego lokalu!!! Pozostałe wnioski
napływały sukcesywnie i były to wnioski od członków spółdzielni, którzy byli
najemcami tych, że lokali w momencie ich przejęcia przez utworzoną
spółdzielnię. 
I tu powstaje  problem, bo jak to możliwe, że osoba niezwiązana w żaden sposób
z zakładem przekazującym budynki będąca tylko NAJEMCĄ może skorzystać z tej
ustawy? Nagle z dnia na dzień zostaje obdarowana lokalem wartości 180 tyś.zł,
do którego wcześniej nie ma najmniejszego prawa, bo ktoś tam w Warszawie
tworzy bubla legislacyjnego. 
Pytam się, jakim prawem można dopuścić do czegoś takiego? Jak to możliwe, że
majątek spółdzielczy a więc spółdzielców a więc ludzi, którzy utworzyli własną
spółdzielnię celem jej zarządzania nagle staje się kartą przetargową?….
Zostaje zawłaszczony i rozdany osobą postronnym? 
Jak to możliwe, że wcześniej osoby, które dokonywały wykupu nie mogą odzyskać
wpłaconych pieniędzy? Bo nie wyobrażam sobie przegłosowanie tego faktu na
walnym zgromadzeniu i odzyskanie pieniędzy po przez nie dokonywanie wpłat na
fundusz remontowy!!! Toż to istne szaleństwo i całkowity upadek spółdzielni,
która zostaje bez środków finansowych. 
Daruję sobie inne sprzeczności niedorzecznej ustawy dodam tylko ze nasza
spółdzielnia liczy 66 lokali a jej członkowie zostali w biały dzień okradzieni
przez osoby mające sprawować kontrolę nad przestrzeganiem prawa w tym kraju.
Sprawa innych zarządów spółdzielni molochów to odrębna sprawa i jej członków a
ich  problemy powinny być rozwiązywane przez „niezawisłe sądy”. 
Odp. Koniec spółdzielczości - 2008-06-17, 21:50
Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
powiadom o błędach | ustaw jako startową | copyright Stowarzyszenie Klon/Jawor | kontakt | o portalu www.ngo.pl