Nowy komentarz
|
W odpowiedzi na:
Dialog obywatelski |
Cały czas zastanawiam się co tu zrobić by rozwijać dialog obywatelski. Nuży
mnie marudzenie (nie mam na myśli artykułu a prozę życia). To co przychodzi mi
do głowy to z jednej strony instytucjonalizacja, która wzmacniałaby działania
ad hoc. Z drugiej strony edukacja ale to ciągle za mało. To że partnerzy
dyskutują, dochodzą do wspólnych rozwiązań i biorą za to odpowiedzialność jest
żmudnym i długim procesem, a w dodatku finał jest mało interesujący dla
ewentualnej publiczności, reprezentowanych grup. Przyzwyczajani jesteśmy, że
to czym warto się emocjonować to walka, kto zwycięzca kto przegrany... Nikt na
tych co się porozumieli, wypracowali wspólnie rozwiązania nie nastawia
reflektorów. Jak zrobić by takie rzadkie wyjątkowe chwile celebrować,
nagłaśniać, tak by stały się motywacją do podejmowania dialogu w kolejnej
sprawie. Wszyscy już nauczyli się odmieniać przez przypadki zwrot „niski
kapitał społeczny”, ale co robić by ten kapitał społeczny wzrastał ? Jedyne co
mi przychodzi do głowy to z konsekwencją minimum tyle samo chwalić co być
krytycznym, a może chwalić więcej ... Nie generalizować, być bardzo
precyzyjnym (odnosić się do poszczególnych rozwiązań, konkretnych osób, ich
postawy w dialogu...). Wiem że odezwą się głosy w stylu - ...za co tu chwalić
jak jest tak kiepsko, administracja publiczna nas nie słucha... (choć nie
zawsze tak bywa). Właśnie dlatego unikać generalizacji - na poziomie szczegółu
zawsze jest co docenić. Taka postawa wymaga zmiany mentalnej, musi być w
gruncie rzeczy decyzją indywidualną. Piszący te słowa ma takie same z tym
problemy jak pewnie większość naszego społeczeństwa. Nie oznacza to jednak, że
zmiana nie jest możliwa...

